zrozumiał, co bez słów zarzuca mu Hayes. Co?

Oczywiście z wielką chęcią porozmawiałby o niej z ojcem Jamesem – Jamesem, jego
– Później – obiecała sobie. Włożyła biały szlafrok kąpielowy i zacisnęła pasek na
zwolnić.
Znalazł w Internecie billing jej komórki i przekonał się, że ostatnie połączenie
mogłaby... Jak to było: „Sfingować własną śmierć”? Podłożyć kogoś? Zabić jakąś kobietę?
Słyszała jedynie ciszę.
Rozpaczliwie łapała powietrze. Mając w pamięci to, czego nauczyła się na terapii,
do czoła, żeby zasłonić oczy.
wszedł do sieci. Szukał szpitala świętego Augustyna w Los Angeles i okolicach. Po raz
autostrady i podjechał pod stary szpital.
Hayes usiadł w fotelu naprzeciwko telewizora, niedaleko kontuaru, który oddzielał
trudu. Nawet jej nie zauważył.
Ktoś go wabi.
– Mówię o strzelaninie, Bentz. Departament zawarł ugodę z rodziną Valdezów, ale nie

Caitlyn pilnowała się, żeby nie wymieniać jego imienia w domu, bo wtedy twarz matki zmieniała się, jakby ze zmartwienia lub złości. Tak jakby Griffin zrobił coś nagannego. Amanda, starsza siostra, kiedy Caitlyn zapominała się i zaczynała o nim mówić, wymownie przewracała oczami. Lucille, wierna służąca, kiedy Berneda nie widziała, przykładała gruby palec do ust, bezgłośnie ostrzegając Caitlyn, żeby nie denerwowała chorowitej matki swoimi opowieściami o tym chłopaku. Caitlyn nigdy nie zrozumiała,

dla ich związku.
– To się ciągnęło godzinami – mówił, z trudem hamując wściekłość. – W kółko im
70

możliwe, że kłamała; może wiedziała o tym miejscu z własnych tajemniczych wypraw?

Nie uśmiechała jej się podróż do Los Angeles tylko po to, by się dowiedzieć, że poniosło
– Nic nowego.
sprawy.

Majstrował przy pokrętle klimatyzacji, by uporać się z coraz wyższą temperaturą. Budynki

Pokręcił głową. Zagryzł dolną wargę.
Tak bardzo liczył, że odnajdzie ją tym sposobem.
– Niektórych szczegółów nigdy nie zdradziliśmy prasie ani opinii publicznej: czerwona